'Stolica Afryki w Europie': Jak festiwal w Lublinie wywołał burzę polityczną

Turyści spacerują po centrum Lublina

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images

Podpis zdjęcia, Nadchodzący festiwal afrykański wywołuje sprzeciw, a partie prawicowe określają go jako „tylne wejście" dla migracji.
    • Autor, Margaryta Maliukova
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Zbliżający się festiwal kultury afrykańskiej w Lublinie stał się w Polsce przedmiotem ogólnokrajowej debaty politycznej, a władze miasta spotkały się z falą krytyki ze strony prawicy.

Skandal pogłębił szeroko rozpowszechniony w mediach społecznościowych wywiad, w którym urzędniczka miejska cieszyła się z rosnącej liczby afrykańskich studentów w Lublinie oraz wsparcia, jakie samorząd zapewnia im i ich rodzinom.

Członkowie partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), Konfederacja Nowa Nadzieja oraz Konfederacja Korony Polskiej określili studia wyższe jako tylne drzwi umożliwiające imigrantom wjazd do Polski.

Jednak oficjalne dane pokazują, że skokowy wzrost imigracji w ostatniej dekadzie miał miejsce głównie za rządów PiS, a władze Lublina twierdzą, że większość afrykańskich studentów po studiach wraca do Afryki lub przenosi się do Europy Zachodniej.

Budynek lotniska w Lublinie

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Imigracja do Polski znacznie wzrosła głównie za rządów PiS, podczas gdy większość afrykańskich studentów w Lublinie wyjeżdża po ukończeniu studiów lub przenosi się do Europy Zachodniej.

'Lublin stanie się stolicą Afryki'

Africa Day Festival odbędzie się w wielu miejscach w Lublinie, w tym na Rynku Głównym oraz na kampusach Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

„Lublin stanie się stolicą Afryki w sercu Europy," głosi reklama wydarzenia na stronie Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Festiwal ma się odbyć w dniach 29-30 maja

Użytkownicy mediów społecznościowych aktywnie udostępniają wywiad z zastępczynią dyrektora ds. akademickich i promocji gospodarczej Lublina, Wiktorią Herun, który został nagrany w styczniu.

W wywiadzie Herun wspomina, jak władze miasta uruchomiły w 2011 r. program „Study in Lublin" (pol. studiuj w Lublinie), aby przyciągnąć studentów zagranicznych, a następnie pomóc im w integracji ze społeczeństwem i znalezieniu pracy. Mówi, że społeczność akademicka Lublina jest najbardziej zróżnicowana w całej Polsce, a obecnie w mieście studiuje 9 000 obcokrajowców.

„W latach 2011–2016 [studenci] pochodzili głównie z krajów postsowieckich, a także ze Stanów Zjednoczonych i Tajwanu," mówi Herun. „Ostatnie sześć lat to przede wszystkim Afryka – Zimbabwe, Nigeria, RPA – ale ostatnio także Tajlandia i Arabia Saudyjska".

„Kiedyś przyjeżdżali sami," dodaje. „Teraz studenci z takich miejsc jak Afryka, Indie i Bangladesz przyjeżdżają z rodzinami. Przyjeżdżają z mężami, żonami i dziećmi, więc nie chodzi już tylko o pomoc w znalezieniu miejsca w akademiku, ale także całego mieszkania".

Uniwersytet Medyczny w Lublinie

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Uniwersytet Medyczny w Lublinie będzie jedną z instytucji goszczących festiwal

Oburzenie prawicy

Zarówno festiwal, jak i wywiad z Herun wywołały ostrą reakcję w kręgach prawicowych.

Współprzewodniczący Konfederacji i wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak stwierdził: „Mieszkańcy Lublina, co jest z wami nie tak, że wybieracie władze, które zasiedlają wasze piękne miasto cudzoziemcami?"

Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS i kandydat tej partii na premiera w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych, powiedział: „Ani Lublin, ani żadne inne miasto w Polsce nie potrzebuje programu masowego sprowadzania migrantów z Afryki razem z rodzinami".

Radny miasta Lublin Tomasz Gontarz, również z PiS, wystosował interpelację w sprawie skali finansowania programu „Study in Lublin" oraz liczby studentów zagranicznych.

Oficjalnym partnerem festiwalu jest firma Ria zajmującą się przekazami pieniężnymi, o której niektóre prawicowe ugrupowania twierdziły, że „ma bezpośredni, stały interes finansowy w utrzymaniu dużej liczby migrantów zarabiających polskie pensje".

Jeden z oddziałów Konfederacji Korony Polskiej określił firmę Ria i publiczne uczelnie w Polsce jako „sponsorów wielkiego sprowadzania do Polski ludzi z Trzeciego Świata".

Ludzie ustawiają się w kolejce przy punkcie Ria Money Transfer.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Oficjalnym partnerem festiwalu jest firma Ria Money Transfer.

Odpowiedź władz miasta

Zastępca prezydenta Tomasz Fulara zorganizował 25 maja konferencję prasową i powiedział, że „nie ma mowy o masowej migracji do Lublina".

Zaznaczył, że spośród 60 000 studentów w Lublinie około 9 000 pochodzi z zagranicy, w tym 2 000 z krajów afrykańskich. „To stanowi zaledwie 0,7% całkowitej populacji Lublina," powiedział.

„Nieprawdą jest również, jakoby osoby te przeprowadzały się do Lublina wraz z całymi rodzinami," dodał.

Podczas konferencji urzędnicy wskazali na dane pokazujące, że 95% studentów z Afryki po ukończeniu studiów wraca do swoich krajów, podczas gdy większość pozostałych przenosi się do Europy Zachodniej, podaje Radio Zet.

Poseł rządzącej Koalicji Obywatelskiej, Michał Krawczyk z Lublina, stwierdził w mediach społecznościowych, że ataki ze strony prawicy „uderzają w akademicki i międzynarodowy charakter naszego miasta".

Wzrost imigracji za rządów PiS

W ciągu ostatnich 10 lat Polska odnotowała bezprecedensowy wzrost imigracji, w tym znaczny przyrost liczby studentów zagranicznych, informuje portal Notes from Poland.

Znaczna część tego wzrostu miała miejsce w czasie rządów PiS w latach 2015-2023: liczba zagranicznych studentów wzrosła z około 57 000 w 2015 roku do 107 000 w 2023 roku.

W latach 2017–2022 Polska przez sześć lat z rzędu wydała najwięcej w UE pierwszych zezwoleń na pobyt imigrantom spoza Unii. Większość tych imigrantów i studentów pochodziła z krajów sąsiadujących z Polską na wschodzie, zwłaszcza z Ukrainy.

Od czasu objęcia władzy przez koalicję Donalda Tuska liczba wydawanych cudzoziemcom zezwoleń na pobyt spadła, a wzrost liczby studentów zagranicznych uległ spowolnieniu – dodaje serwis.

Jednak w zeszłym miesiącu minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek powiedział, że Polska podejmuje obecnie działania mające na celu przyciągnięcie większej liczby studentów zagranicznych, między innymi z Turcji, Korei Południowej, Wietnamu i Uzbekistanu.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska i Magdalena Mis