Jakim jesteś typem prokrastynatora — i jak sobie z tym poradzić (teraz, a nie później)

Znudzona młoda kobieta patrzy przez okno. Siedzi w bibliotece i korzysta z laptopa.

Źródło zdjęcia, Getty Images

    • Autor, Michelle Roberts
    • Stanowisko, Reporterka ds. zdrowia
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

„Zrobię to później, to może poczekać, może najpierw krótka przerwa..."

Wszyscy to znamy: odkładamy pewne zadania na później, a potem na ostatnią chwilę piszemy wypracowania, mamy dziesiątki nieprzeczytanych wiadomości i porządki w sypialni, do których nigdy nie dochodzi.

Co piąta osoba regularnie zmaga się z prokrastynacją, ale – jak twierdzą badacze – typ prokrastynatora, którym jesteśmy, może ujawniać coś głębszego na nasz temat.

Jesteś marzycielem czy buntownikiem? Hedonistą czy poszukiwaczem mocnych wrażeń? Co to oznacza i czy można to zmienić?

Dlaczego odwlekamy pewne zdania

Przyczyna może być ukryta lub głęboko zakorzeniona — mówi dr Itamar Shatz, wykładowca Uniwersytetu Cambridge, który w tym tygodniu publikuje książkę na ten temat.

Jak podkreśla, zrozumienie, jakim typem prokrastynatora jesteśmy, może bardzo pomóc.

Według Shatza ludzie mogą należeć do jednego z dziewięciu typów, a czasem nawet do kilku jednocześnie.

Na przykład marzyciele zbyt często fantazjują o przyszłości, podczas gdy buntownicy odczuwają brak kontroli i dlatego odkładają zadania na później w geście sprzeciwu.

Hedoniści zbyt dużą wagę przywiązują do natychmiastowej przyjemności, poszukiwacze mocnych wrażeń lubią działać pod presją zbliżającego się terminu, choć może się to dla nich źle skończyć, a „zygzakowcy" zbyt często przeskakują między zadaniami.

Pozostałe typy również dobrze oddają swoje nazwy: są wśród nich osoby zamartwiające się, pesymiści, perfekcjoniści oraz wypaleni, zmęczeni nadmierną pracą.

Psycholog pracy Ian MacRae z Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego uważa, że takie etykiety są pomocne, o ile ludzie rozumieją, że nie są to trwałe cechy charakteru.

"Zachęcałbym raczej do myślenia: 'Dziś zachowuję się jak perfekcjonista', zamiast: 'Jestem perfekcjonistą'".

Profesor Fuschia Sirois, uznana ekspertka w tej dziedzinie z Uniwersytetu w Durham, odrzuca jednak takie kategorie i twierdzi, że główny powód prokrastynacji jest zazwyczaj ten sam – unikanie nieprzyjemnych emocji.

"Nie odkładamy samego zadania, lecz unikamy przykrych uczuć, które się z nim wiążą," wyjaśnia Sirois.

Badania aktywności mózgu osób skłonnych do prokrastynacji pokazują wyraźne różnice w obszarach odpowiedzialnych za regulację emocji – dodaje.

"Gdy tylko wyczujemy zagrożenie, aktywuje się ciało migdałowate. Ten „czujnik zagrożenia" działa szybciej niż racjonalna część mózgu – kora przedczołowa – która podpowiada nam, że sytuacja wcale nie jest aż tak zła".

Jak to naprawić

Sirois i Shatz mają następujące rady:

  • Pierwszym krokiem jest rozpoznanie i nazwanie nieprzyjemnej emocji, a następnie znalezienie jej źródła. Czy wynika ona z perfekcjonizmu albo nadmiernej samokrytyki? A może z przekonania, że dane zadanie będzie bardzo trudne, wymagające lub stresujące?
  • Następnie warto nauczyć się przerywać ten cykl niepokoju, korzystając z technik takich jak ćwiczenia oddechowe czy uważność (mindfulness), które pomagają się odprężyć.
  • Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich, ale pomocne mogą być strategie ograniczania poczucia winy i bardziej życzliwe podejście do samego siebie.
  • Warto też eliminować rozpraszacze, dzielić przytłaczające zadania na mniejsze, łatwiejsze do wykonania etapy i zaczynać od „szybkich zwycięstw", czyli najprostszych kroków.

MacRae podkreśla jednak, że prokrastynacja nie zawsze jest czymś złym — czasem pewne problemy rozwiązują się same, bez potrzeby natychmiastowego działania.

A co z tymi zadaniami, których po prostu trzeba się podjąć? Jego zdaniem największą przeszkodą jest zwykle samo rozpoczęcie pracy. Radzi więc skupić się na działaniu zamiast szukać motywacji.

Jak mówi, motywacja pojawi się później.

"Być może potrzebujesz właśnie rozpędu, który daje samo rozpoczęcie pracy i kontynuowanie jej".