Trump chwali rozmowy z Xi, a Pekin ostrzega USA w sprawie Tajwanu

Źródło zdjęcia, Getty Images AsiaPac
Prezydent USA Donald Trump zszedł w środę wieczorem po schodach Air Force One w Pekinie, witany z pompą i ceremonią przed spotkaniem wysokiego szczebla ze swoim chińskim odpowiednikiem Xi Jinpingiem.
Trump wraca do bardziej asertywnych Chin niż te, które odwiedził w 2017 roku, jednocześnie mierząc się z rosnącą presją w związku z amerykańską kampanią wojskową na Bliskim Wschodzie.
Wizyta była pierwotnie planowana na marzec, ale została przełożona z powodu wojny USA i Izraela z Iranem — konfliktu, który nadal wpływa na globalną gospodarkę.
Oto główne cele i kluczowe kwestie, które towarzyszą tej wizycie.
Co Xi i Trump mogą faktycznie postanowić w tym tygodniu?
Podczas czwartkowych rozmów bilateralnych przywódcy rozmawiali przez dwie godziny — znacznie dłużej, niż się spodziewano.
Prezydent Xi ostrzegł Donalda Trumpa, że kwestia Tajwanu, który Pekin uznaje za część swojego terytorium, może doprowadzić do konfliktu między oboma krajami. Naciska także na opóźnienie lub ograniczenie sprzedaży amerykańskiej broni dla tej samorządnej wyspy, do której Chiny od lat roszczą sobie prawa.
Z kolei Donald Trump przybył do Pekinu w towarzystwie prezesów 30 dużych firm technologicznych, licząc na to, że Chiny otworzą się szerzej na amerykańskie przedsiębiorstwa.
Po zakończeniu rozmów Trump nie szczędził pochwał wobec swojego gospodarza podczas wizyty w XV‑wiecznej Świątyni Nieba, gdzie dawniej chińscy cesarze modlili się o obfite plony.
Nazwając Xi „wielkim przywódcą", określił spotkanie jako „świetne" i powiedział dziennikarzom, że Chiny są piękne.

Źródło zdjęcia, Getty Images AsiaPac via Getty
Szczyt Trump–Xi ma na celu raczej stabilizację relacji między dwiema największymi gospodarkami świata niż osiągnięcie przełomowych ustaleń.
Czy spotkanie przyniesie znaczące rezultaty handlowe? Większość analityków uważa, że nie.
Amerykańscy urzędnicy wskazują również, że nie oczekują ogłoszenia przez Chiny dużego pakietu inwestycji w przemysł USA.
Jednym z omawianych pomysłów jest utworzenie wspólnej amerykańsko‑chińskiej „rady inwestycji", która miałaby stworzyć ramy dla przyszłej współpracy, choć jej wdrożenie wciąż wymaga wielu przygotowań.
W obszarze handlu najbardziej prawdopodobnym rezultatem jest przedłużenie obowiązującego od października zawieszenia eskalacji ceł.
Możliwe są także ustalenia dotyczące zwiększenia chińskich zakupów amerykańskich towarów oraz pewne symboliczne deklaracje inwestycyjne.
Głębokie różnice pozostają jednak w kwestiach takich jak cła, kontrola eksportu i polityka przemysłowa — zwłaszcza w obszarach półprzewodników i surowców strategicznych — co sprawia, że osiągnięcie szerszego porozumienia jest mało prawdopodobne.
Pokaz powitalny Chin to nie tylko kurtuazja — ma realne znaczenie

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Donald Trump zbudował swój wizerunek polityczny, prezentując twarde stanowisko wobec Chin.
Tymczasem dziś nie szczędził pochwał swojemu gospodarzowi, siedząc naprzeciw prezydenta Xi.
"Jest pan wielkim przywódcą. Mówię to wszystkim," powiedział w wypowiedzi, która sprawiała wrażenie spontanicznej.
Trump wydawał się pod wrażeniem precyzji wojskowej asysty honorowej, która stworzyła ceremonialne powitanie przed Wielką Halą Ludową.
Z entuzjazmem reagował także na chińskie dzieci machające i wiwatujące na jego cześć — dwukrotnie zatrzymał się, by je przywitać. Podczas wizyty w Świątyni Nieba zauważył, że Chiny są piękne.
Oprawa wizualna tej wizyty może być odbierana jako próba schlebiania amerykańskiemu prezydentowi.
Jednak w chińskiej dyplomacji taka starannie wyreżyserowana ceremonia — zwłaszcza transmitowana na żywo przez amerykańskie stacje — ma realne znaczenie.
To spektakl mający pokazać, że Chiny pozostają otwarte na gości. W ostatnich miesiącach Xi Jinping podejmował w podobny sposób wielu światowych przywódców, w tym sojuszników USA, takich jak Kanada, Wielka Brytania czy Niemcy, którzy również są zainteresowani współpracą z Pekinem.
Tak okazałe powitanie może skłaniać do wniosku, że równowaga wpływów stopniowo przesuwa się w stronę Chin.
Jakie znaczenie ma kwestia Tajwanu podczas tej wizyty?
Choć otwierające wypowiedzi Xi Jinpinga podczas rozpoczęcia spotkania dwustronnego z Donaldem Trumpem były dość uprzejme, za zamkniętymi drzwiami chiński przywódca przekazał znacznie bardziej stanowczy komunikat.
Z komunikatu chińskiego MSZ wynika, że Xi powiedział Trumpowi, iż kwestia Tajwanu jest najważniejszym elementem ich relacji i że jeśli będzie „właściwie" prowadzona, może zapewnić stabilność.
W przeciwnym razie — ostrzegł — może dojść do „starć, a nawet konfliktów, co poważnie zagrozi ogólnym relacjom".
W oświadczeniu dodano, że „niepodległość Tajwanu" i pokój w relacjach po obu stronach cieśniny są „tak nie do pogodzenia jak ogień i woda", a USA powinny „zachować szczególną ostrożność w podejściu do kwestii Tajwanu".
Takie wypowiedzi nie są nowe — Chiny, a także sam Xi, wielokrotnie kierowały podobne ostrzeżenia pod adresem Stanów Zjednoczonych.
Stanowisko to Pekin podkreślił również na początku tego miesiąca podczas spotkania ministra spraw zagranicznych Wang Yi z jego amerykańskim odpowiednikiem, Marco Rubio.
Zwraca jednak uwagę, że ostrzeżenia te są powtarzane kilka miesięcy po tym, jak USA zobowiązały się do największej jak dotąd sprzedaży uzbrojenia dla Tajwanu.
Xi po raz kolejny sygnalizuje, że kwestia Tajwanu jest absolutnie kluczową „czerwoną linią" i naciska, by Trump traktował relacje z Chinami priorytetowo — zwłaszcza w czasie intensywnych negocjacji handlowych.
Samorządna wyspa, do której rości sobie prawa Pekin, pozostaje jednym z głównych źródeł napięć między USA a Chinami — obok ceł, rywalizacji technologicznej i konfliktu z Iranem.
Chiny uznają Tajwan za zbuntowaną prowincję, która ostatecznie ma znaleźć się pod ich kontrolą, i nie wykluczają użycia siły, by to osiągnąć.
Waszyngton stosuje politykę „jednych Chin", uznając Pekin za jedyny chiński rząd, ale utrzymuje nieoficjalne relacje z Tajpej. USA są także zobowiązane prawnie do zapewnienia Tajwanowi środków do obrony.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska











