Król Hiszpanii ponownie otwiera debatę o podboju Meksyku. Przyznaje, że doszło do 'nadużyć'

Po lewej zdjęcie króla Hiszpanii, Filipa VI. Przedstawia mężczyznę w średnim wieku, z siwą brodą, ubranego w niebieską koszulę, granatowy krawat w drobne białe kropki i jasnoszarą marynarkę. Po lewej zdjęcie prezydent Meksyku, Claudii Sheinbaum. Kobieta ma długie brązowe włosy upięte z tyłu głowy. Jest ubrana w czarną bluzkę z golfem, w uszach ma perłowe kolczyki.

Źródło zdjęcia, Anadolu via Getty Images/Reuters

Podpis zdjęcia, Prezydent Meksyku, Claudia Sheinbaum, ciepło przyjęła wypowiedź króla Filipa
    • Autor, Guy Hedgecoe
    • Stanowisko, Korespondent BBC News w Madrycie
  • Czas czytania: 4 min

Wydaje się, że hiszpański król Filip pomógł ocieplić trudne stosunki Madrytu z Meksykiem, przyznając, że Hiszpanie dopuścili się „wielu nadużyć" w czasach kolonialnych podbojów.

Uwagi Filipa VI odnowiły burzliwą debatę na temat kolonizacji Nowego Świata.

Przybycie Hiszpanów do Ameryki pod koniec XV wieku skutkowało rozprzestrzenieniem się chrześcijaństwa i języka hiszpańskiego na całym kontynencie. Jednocześnie doprowadziło do śmierci wielu tysięcy rdzennych mieszkańców w wyniku działań wojennych i epidemii.

Podczas wizyty na wystawie w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Madrycie - poświęconej rdzennym kobietom w Meksyku - król Filip powiedział, że podczas podboju terytorium, które wchodzi dziś w skład tego państwa, doszło do „wielu nadużyć".

„Są sprawy, które – gdy przyglądamy się im przez pryzmat dzisiejszych kryteriów i wartości – nie mogą oczywiście budzić w nas dumy," dodał Filip.

Król podzielił się nieformalnymi spostrzeżeniami w poniedziałek, komentując wystawę. Na wydarzeniu obecny był też ambasador Meksyku w Hiszpanii, Quirino Ordaz.

Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum uznała wypowiedź Filipa za znaczący krok naprzód w kwestii, która była w ostatnich latach źródłem dyplomatycznych napięć.

„Można powiedzieć, że to nie wszystko, czego byśmy sobie życzyli. Jednak to gest pojednania ze strony króla w kontekście tego, o czym rozmawialiśmy. Chodzi o uznanie nadużyć i eksterminacji, do których doszło niedługo po przybyciu Hiszpanów," powiedziała.

W 2021 roku minęło 500 lat od upadku Tenochtitlán – dawnej stolicy imperium azteckiego, na której ruinach leży dzisiejsze miasto Meksyk – po ataku Hernána Cortésa i jego niewielkiej armii.

Obraz pochodzi z lat 1676-1700. Przedstawia brodatych mężczyzn w zbrojach, na koniach, trzymających długie lance i czerwone proporce

Źródło zdjęcia, PHAS/Universal Images Group via Getty Images

Podpis zdjęcia, Obraz przedstawia Hernána Cortésa podczas podboju Meksyku

Siły Cortésa, a także innych hiszpańskich konkwistadorów, zabiły później wiele tysięcy rdzennych mieszkańców na całym kontynencie.

W 2019 r. ówczesny prezydent Meksyku, Andrés Manuel López Obrador, zażądał od Hiszpanii przeprosin za łamanie praw człowieka podczas podboju i kolonizacji kraju.

Sheinbaum, jego następczyni, podjęła nietypową decyzję, nie zapraszając króla Filipa na swoją inaugurację w 2024 r. Wyjaśniła, że ani Filip, ani rząd Hiszpanii nie odpowiedzieli na prośbę Lópeza Obradora.

Jednak w październiku ubiegłego roku Sheinbaum pochwaliła wypowiedź szefa hiszpańskiej dyplomacji, José Manuela Albaresa, o „cierpieniach i niesprawiedliwości", które miały według niego miejsce we wspólnej historii dwóch krajów.

W Hiszpanii nie podjęto kroków znanych z innych państw pracujących nad ponowną oceną kolonialnej przeszłości. Jednak w 2015 r. uchwalono ustawę przyznającą hiszpańskie obywatelstwo potomkom Żydów wygnanych z kraju w XV wieku, za czasów inkwizycji.

To pierwszy przypadek w historii, gdy hiszpański monarcha publicznie przyznał, że w okresie kolonializmu doszło do nadużyć. Uwagi Filipa zamieszczono w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych przez dwór królewski.

Według Sheinbaum wypowiedź króla powinna prowadzić do dalszego dialogu w tej sprawie. Nie jest jednak jasne, jak miałby on przebiegać.

Elma Saiz, ministra w hiszpańskim rządzie kierowanym przez socjalistów, stwierdziła, że administracja „w 100% podpisuje się pod słowami [króla] Filipa VI".

Jednak prawica, która w przeszłości stanowczo odrzucała postulaty dotyczące ponownej oceny podboju i kolonizacji Nowego Świata, była mniej skłonna poprzeć słowa króla.

Lider konserwatywnej Partii Ludowej (PP), Alberto Núñez Feijóo, mówił, że nie sposób rozpatrywać wydarzeń historycznych w oderwaniu od kontekstu. Stwierdził, że „analizowanie w XXI wieku wydarzeń, które miały miejsce w XV wieku, jest szaleństwem".

Feijóo dodał, że jest dumny z dziedzictwa Hiszpanii w Ameryce.

Powiedział: „Przybycie Hiszpanii do Ameryki doprowadziło do powstania wyjątkowej wspólnoty językowej i kulturowej. Dowolne działanie Hiszpanii w trakcie podboju wypada korzystnie w porównaniu z działaniami jakiegokolwiek innego imperium z tamtego okresu".

Elma Saiz odparła, że stanowisko lidera opozycji plasuje go w obozie radykalnej prawicy i „zaprzecza historii".

Skrajnie prawicowa partia Vox określiła kolonialny podbój jako „największe dzieło ewangelizacji i cywilizacji w historii ludzkości".

Jeden z jej eurodeputowanych, Hermann Tertsch, zaadresował swoje uwagi bezpośrednio do króla Filipa. Powiedział, że jest „zdumiony", iż monarcha podziela stanowisko „osób, którzy dążą jedynie do szkodzenia i dyskredytowania historii Hiszpanii".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska